michał napisał(a):
Podpisałem protest. Ale nie dla tego, że jestem za przemocą w rodzinie, tylko, dlatego, że uważam, że ta ustawa jest nieprzemyślana, a rozwiązania w niej zawarte albo będą zbyt surowe dla wszystkich, albo martwe.
A może by tak zaprotestować przeciwko "bublom prawnym", bo tak, to jednak wychodzi na to, że jest się za świętym prawem rodziców do robienia z dzieckiem, na co mają ochotę.
Może by zainicjować dyskusję nad tym, jak taka ustawa ma wyglądać?
Może w tej ustawie powinno być więcej o edukacji rodziców, nie tylko o inwigilacji i karaniu?
Cytuj:
Mam liczyć, na większy rozsądek pani z opieki niż posłów? Czy na to, że dzielnicowy dobrze wyczuje ducha ustawy i dobre intencje ustawodawcy, więc nie będzie jej stosował literalnie?
Na czyjś rozsądek przecież trzeba liczyć.
"Panie z opieki i dzielnicowi" naprawdę zbyt rzadko interweniują. Nie dajcie się nabrać, że ktoś zabiera dziecko z powodu grzyba na ścianie lub okruszków na stole.
Mnie się wydaje, że w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia dziecka, KAŻDY powinien mieć nie tylko prawo ale i obowiązek interweniować.
Jak? Może właśnie jest okazja do dyskusji.
Cytuj:
Jeśli do tej pory nie wykorzystujemy (my: społeczeństwo) tych mechanizmów, którymi dysponujemy, to co się zmieni, jeśli wyprodukujemy nowe mechanizmy? Obawiam się, że dzieci dalej będą bite, gwałcone i poniżane. Ale strzelba będzie sobie wisiała na ścianie, czasem ktoś ją wykorzysta z sensem, czasem bezmyślnie.
Jednak w innych krajach coś się jednak w tej materii robi, mniej jest przemocy w rodzinie, przy czym nie mam czegoś takiego , jak domy dziecka.
Jeśli nie będzie się robić nic, nic się u nas nie zmieni.
Cytuj:
Wg tej ustawy każde działanie wychowawcze może być penalizowane
Każdą ideę można sprowadzić do absurdu.
Pamiętam dyskusję (przed laty) nad nową ustawa o gwałtach. Też był rwetes, ze każdy seks można będzie uważać za gwałt. A już gwałt małżeński nikomu w głowie się nie mieścił. Święte prawo męża...
Czasy się jednak zmieniają, świadomość społeczna też.
Cytuj:
A Pawka Morozow się śmieje...
Przykład Pawki jest często przywoływany w kontekście skargi na rodziców. Czy słusznie?
Tam o co innego chodziło.
Tymczasem u nas niejednokrotnie żona czy dziecko, które oskarżyły męża lub ojca o okrucieństwo, są obwiniane o wpakowanie członka rodziny do więzienia.