duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 05 Wrz 2010, 08:42

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 80 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 03 Maj 2010, 01:43 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
A dziś na spacerze podziwialiśmy dwa borderki - niesamowite psiaki.Sztuki robiły w wodzie niesamowite. :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 01 Cze 2010, 20:52 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Tym razem spotkanie z młodym dziczym swiniaczkiem. :shock: Nie wiem, co ta sierotka robiła 200 m od naszego domu na łące - w każdym razie wpadła w pazury Elzy. Mój awanturujący się z pobratymcami pies potraktował świniaka jak ulubioną maskotę - wylizał, potrącał łapą, zachęcał do zabawy.Jaaazda na całego.A ja w stresie - oglądająca się panicznie za potencjalnie atakującą lochą.Oj, działo się...Bo psica zgłupiała ze szczęścia i trudno ją było przywołać.
No cóż, młodą trzeba porządnie przetresować w środowisku pozadomowym - ostatnio odpuściliśmy... A co do potencjalnej lochy - znajomy leśnik powiedział, że kupę szczęścia miałyśmy - bo na stawkach za naszym domem właśnie w tym roku kilka z młodymi lata. No to zmieniamy tereny spacerowe.
Wiem, co to wkurzona matka :P


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 06 Cze 2010, 04:53 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Cze 2007, 16:00
Posty: 326
Miejscowość: Chorzów
no to macie przygody, fajnie jest miec takiego psa przyjaciela

_________________
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 24 Cze 2010, 21:35 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Jednak suczka to co innego niż pies :D Nasza piękna to prawdziwa dama.Żadnych bezsensownych lotów po ogrodzie, kopania dziur, pokazywania swojej potęgi szczekaniem-zamiast tego elegancki spacerek połączony z wąchaniem kwiatków, potem usadowienie się na ganku - łapka na łapce, uśmiech. Dystynkcja i subtelność.
Już ostatnio stwierdziłam nawet, że kupuję drugiego wilczura (onego), bo ta nasza wyrosła (przy naszym dopieszczaniu) na pluszaka - no a w końcu ktoś domu pilnować powinien. Wczoraj w nocy - pluszak jednak pokazał drugą twarz. Wstał z posłania, stanął przy drzwiach ogrodowych, a z gardła lwi warkot.Aż w niej buzowało.Akurat sama w domu z nią byłam, więc jak przystało na blondynkę, stwierdziłam, że umrę ze strachu, jak nie sprawdzę, co się dzieje.Za latarkę i obie do ogrodu. W ogrodzie był kot, a na płocie sterczała dalsza sąsiadka, próbująca kota wyłapać :lol: . Na szczęście kot zwiał na drzewo, a sąsiadka w porę od płotu odskoczyła - Elza miała zacięcie bojowe.
Rety, hałas na całą okolicę. Odwołałam teksty o pluszaku.Nie powtórzę jednak, co mój mąż powiedział o moim zachowaniu... :oops:


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 24 Cze 2010, 22:05 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Elza jest psem, który w zasadzie niczego nie niszczy.Ma parę kijaszków w ogrodzie, które namiętnie obgryza i tyle.W zasadzie...Jedynym sprzętem, który wpędza ją w niszczycielskie natchnienie jest ogrodowy wąż.W sumie lubi biedaka - pluje przecież ulubioną zabawką - wodą (podlewanie z Elzą to cyrk - próbuje podgryzać strumień wody, walczy, robi kaskaderskie ataki i skoki - wszystko z rozradowaną mordą).No ale jak już ten wąż sobie leży niedopilnowany - tnie go na centymetrowe kawałki. Jak obliczył mój mąż, jakieś 10 m stało się już przeszłością.No cóż - każdy ma nałogi :lol:


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 27 Cze 2010, 23:09 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Uszy Elzy stanęły!!! :D Po pierwszej cieczce - nie ma to jak hormony. :lol: Chyba jednak wilczur nie tylko z sylwetki :D
A propos cieczki i hormonów - żadnej spodziewanej zadymy nie było. Wygląda na to, że zalotników przejęła sąsiedzka ratlerka - tam to były jazdy :572: - wspinaczki po płocie, podkopy, tłumy przed domem.
Może ta nasza zbyt młoda albo - jak mówiła posłanka Beger(pamiętacie?) - tego czegoś w oczach nie ma? :roll: No, trochę zawiedzeni jesteśmy - plan obrony cnoty był :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 29 Cze 2010, 17:23 
Offline
Wróżka Zębuszka
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 22:27
Posty: 6458
Mi znajomy taksówkarz i jednocześnie hodowca ON-ków ciągle "wciska" suczkę - twierdzi że jak dla nas "szyta" bo nas zna... I może wciśnie, bo mi się tęsknić coraz bardziej zaczyna za psiskiem....

A propos cieczki - u nas za płotem jest spanielka... Z kim to ona już szczeniaków nie miała... I co ciekawe - adoratorzy owszem napływaja, ale psica ZAWSZE jakoś ucieknie sama i wraca "zaciążona". Ot kobieta wyzwolona po prostu 8)

Z dzikiem faktycznie mieliście mnóstwo szczęścia. Podejrzewam, że gdyby to był złodziej, nie sprawdzałby, czy domu pilnuje samiec czy samica, ino by furczało w krzakach :lol:

_________________
Odważni żyją krótko, ale ostrożni nie żyją wcale


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 02 Lip 2010, 13:32 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 5241
Miejscowość: Tychy
fajna ta Elza :)

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image
pogoda na zawsze


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 05 Lip 2010, 22:51 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Fajna! :D

Wczoraj w nocy nowe doświadczenie. Elza już dwa tygodnie po cieczce, więc w ogrodzie śpi.Bez problemu, lubi to.Całą noc mnie coś budziło - jakieś dziwne odgłosy.No ale poszło na karb męża, co to przez sen lubi pogadać :oops: .
O piątej jednak wstałam w końcu sprawdzić - na schodkach tarasowych Elza, obok kawaler -mały, rudy,liskowaty. Drzwi otworzyłam - sunia utytłana wpadła do domu, przeszła dwa kroki i...padła.Jak padła, to wstała po 10 godzinach :shock: - jak po niezłej imprezce! Kawaler(równie utytłany - dzień wcześniej lało) radośnie chwilę się pokręcił i poszedł.Po czym nie wrócił...
Wszystko wskazuje na to, że jednak pobawić się jeno przyszedł - no poczekamy :P (ale czas nie ten,reakcje nie te ). W każdym razie - ogród nieźle poturbowany, za to Elza - zmieniła zdanie o psach :D Na dzisiejszym spacerze- zero awantur.Czy to suka, czy pies - nastrój zabawowy.Po prostu pokochała pobratymców :D .Nagle przestała się awanturować :shock: - do każdego pieska bez względu na płeć - radosna zachęta do bawienia.Z jednym to nawet w komitywie patyki z wody wyciągała - na spółkę!
No i teraz poczekamy - albo zaciążyła skrycie, albo wesoły kundelek zrobił jej psychoterapię. :P
W każdym razie lekki szok - przy poprzednich psach - facetach nikt nam się z psiej ferajny na podwórko nie ładował.Niech by spróbował!!! :572:

Jesienią biorę drugiego psa.Nie jestem przyzwyczajona do jedynaków - nawet psich (zawsze dwa chociaż były). Trzeba rozpocząć pracę nad panem domu :D , który przy jednej grzecznej Elzie wreszcie ma ogród jak pudełeczko.Do września mam trochę czasu - i już namierzonego psa w schronisku.Typ wilczurowaty, oczywiście :D każdy ma nałogi - jak wcześniej pisałam.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 05 Lip 2010, 23:02 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
I jeszcze jedno - wróciłyśmy do dogoterapii. Na prośbę opiekunów podopiecznego! Na razie jeden zafiksowany :D chętny (oj, jaki za Elzią stęskniony!!!) - i starczy.Dla dobra wszystkich :D .W końcu to ma być przyjemność - także dla psa.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 12 Lip 2010, 12:27 
Offline
zadomowiony

Dołączenie: 16 Cze 2007, 21:19
Posty: 395
Miejscowość: Poznań
a może jakieś foteczki księzniczki się znajdą, o co nieśmiało poproszę?
Isiu-czy znasz moze forum dogomania?
jeśli nie-zachęcam do zalogowania się tam, kopalnia wiedzy dosłownie o wszystkim, co dotyczy psów, ludzi, innych zwierząt także :D

_________________
Wczoraj - to historia...jutro - tajemnica...dziś - to dar losu...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 14 Lip 2010, 23:22 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Forum dogomania oczywiście znam :D , zdjęcia zamieszczę w sierpniu.

Na razie Elza zalicza życie namiotowe i długie kąpiele w Bałtyku. Nie mamy z nią żadnych problemów :D - funkcjonuje bez smyczy właściwie.Jest karna, przyjaźnie nastawiona do ludzi i...psów!!! Poznała już ze dwadzieścia pań i panów swojej rasy - wreszcie przestała się bać!
Bawi się radośnie z napotkanymi psiakami (gdy uzyska pozwolenie, inaczej - nie oddala się od nas dalej niż kilka metrów), jest ulubienicą dzieciaków, którym prezentuje z dumą swoje sztuczki i wakacyjną terapeutką pewnej pani, którą niedawno pogryzł pies - już nawet doszliśmy do etapu głaskania :D Powiem Wam, że warto było poświęcać jej tyle czasu!
Jak zobaczycie nad morzem rodzinkę z piątką nastolatków(dwoje adoptowanych na czas wakacji :D ) i uśmiechniętą wilczurkę z czerwoną apaszką, która przyjaźnie i grzecznie wita cały świat, to na pewno będziemy my!
Pozdrawiam wakacyjnie!


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 20 Lip 2010, 22:48 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
W życiu, nawet psim, długo sielanki być nie może :twisted:
Na nasz camping przybyła ruda wyżlica.Już pierwszego dnia pogryzła trzy psy, w tym Elzę - przez kolejne dwa dni - nowe napady :evil:
.Po prostu atak bez ostrzeżenia - ja też zarobiłam :-( - gdy spokojnie szłam z psem na smyczy. Poza tym suka rzucała się też na dzieci :evil: - na szczęście została w porę odgoniona .Problemem jest właścicielka, którą w końcu przyszło policją postraszyć za puszczanie luzem agresywnego psa bez kontroli - ale najazgotała - że jej pies jest przecież łagodny, tylko nie lubi innych psów i małych dzieci! :shock: No ale dostała do wiwatu - od wszystkich letników grupowo. Liczymy, że szybko się zwinie, bo jest pod ogólnym nadzorem :P !
Właściwie cała socjoterapia Elzy musiała ruszyć od początku (a taki miodek był!) - wściekała się po tym pogryzieniu (choć ostatecznie wyżlicę pogoniła, gdy ta mi spodnie podarła, a ja narobiłam wrzasku :D - wcześniej próbowała się przed starszą suką wycofać ) na widok każdego psa.Na szczęście trafiliśmy na paru psich terapeutów - malusieńkiego Zbiga, malamuta Aslana i labradorkę Tarę. :D Znów zaczęły się wspólne zabawy i Elza odtajała! W ogóle trzeba było dwóch dni,by do ładu doprowadzać większość zaprzyjaźnionych do tej pory psów - bo zrobiły się nieufne po atakach Rudej.O dzieciach nie wspominam - nie ten wątek, ale paru ojców zakupiło gaz pieprzowy lub zaopatrzyło się w grube kije, by spacerować spokojnie z dzieciakami - horror!
W sumie wkurzona jestem na nieodpowiedzialnych właścicieli! Mój pies nie biega samopas - owszem, gdy jest pusta plaża czy znajome psy - nie ma smyczy, ale też nie oddala się dalej niż kilka metrów i nie przejawia chęci do ataku.Natomiast gdy idziemy przez obce miejsce, gdzie są szczególnie małe dzieci, smycz jednak ma koniecznie.Tak samo - ponieważ wzbudza taki u dzieciarni aplauz i chęć pogłaskania, zanim się na czułości zgodzę, obserwuję jej zachowanie.Jak wygląda wyraz pyska, ułożenie ciała i ogona - czy coś jej nie drażni, nie niepokoi.A i tak zawsze mam ręce w pobliżu jej mordy, by ewentualne fochy zatrzymać.To w końcu tylko zwierzak. I moim obowiązkiem jest zapewnienie, by ludzie i inne zwierzaki były przy niej bezpieczne.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 22 Lip 2010, 23:33 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Bardzo dziś mnie zachwyciła na plażowym spacerze piękna owczarka długowłosa i... jej pan :D Plaża pusta, my się zbliżamy do ich miejsca rezydowania pod parasolem, ja Elzę na smycz, a pan wyciągnął kawał kija...
I zaczyna swojej psicy rzucać.Sunia tak zapatrzona w zabawę z panem, że nawet na szczekanie Elzy nie zwróciła uwagi. Podobało mi się to, bo raz - pies tak posłuszny, dwa - właściciel konkretnie wiedział co zrobić, by zniwelować potencjalną awanturkę.Podpatrzyłam i działam w tym kierunku - czyli pies powinien uważać zabawę z właścicielem za ciekawszą niż oglądanie się za innym psem. Widać, że można ten etap osiągnąć.U nas skutkuje słowo "ej" i szarpnięcie smyczy, potem nagroda za dobre zachowanie. Jeszcze nie to, co u pięknej wilczycy widziałam, ale...popracujemy.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 03 Sie 2010, 01:34 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Przesyłam kilka fotek z wakacji Elzy nad Bałtykiem. Mam nadzieję, że się spodobają :D . Na kilku fotkach w towarzystwie cioci Nuki - bigielki uroczej.
Na innych z uratowanym z morza arbuzem, w telewizorku (co ten Bałtyk wyrzuca :shock: ), w czasie zabawy z ulubioną zabawką - latawcem, zakopana w piachu - wbrew pozorom - ubaw miała :D I inne takie wakacyjne wspomnienia...
Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 05 Sie 2010, 04:48 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Tak mi się refleksyjnie zrobiło...
O moich poprzednich psach napiszę.
Najpierw był Misiu - fura złotego futra. Dziś by ktoś powiedził - miX goldena.Miałam jakieś 3-4 lata i do tej pory pamiętam bezpieczeństwo zasypiania w tych kudłach :D Jedno z lepszych wspomnień z dzieciństwa.
Potem (moje 10-11 lat) - zagościł Aro - weteran milicyjny.Krótko, jakiś rok.Kochałam tego psa, bo był MÓJ.Po prostu - robiłam z nim, co chciałam.Wyciągałam z mordy jedzenie, siadałam na grzbiecie, śpiewałam do ucha.Wykonywał każdą moją komendę.Niestety - Aro tylko mnie kochał - innych nie. Pewnego dnia zniknął, o co dłuuuugo miałam do rodzinki żal.Jako nastolatka przyprowadziłam ze schroniska Mikę - pekińczykopodopną.Najbardziej wkurzona była babcia - a potem straciłam psa na korzyść tejże babuni. :D Pies zakochał się w mojej zrzędliwej babce z wzajemnością - i zdechł zaraz po jej śmierci, nagle (dwa dni).. Prawda absolutna.
W czasach studenckich miałam schroniskową Tuskę - małą kundliczkę.Zaliczyła wszystkie moje randki, poznała chłopaków i została głównym elementem posagu :D Tuska pilnowała wózka mojego pierwszego dziecka i to dziecko do dziś ją pamięta :D . Potem był własny dom i różne psy - wredny szwendacz Mikuś -zjadliwy kundel, Rufi -terier uciekinier, lalka Fetma - arystokratka dobermanka , Kumpel - prawie amstaffl,Sunia - milusińska wyżliczka i wreszcie Baiki - legenda.
W Baikim wróciło moje dziecinne wspomnienie owczarka niemieckiego i przełożenie tego na dzieciństwo moich dzieci.Był jak Aro, ale kochał całą rodzinę. Na pozór wielki, stanowczy - na jego widok każdy inny pies robił przepraszającą minę, nie śmiał warknąć. Najstarsze dziecko uwielbiało usypiać w jego legowisku - nam się uśpić nie dało! :D Przy młodszych trochę obaw miałam - dorosły pies.Ale okazało się, że przyjął je bardziej niż swoje.
Chyba nie ma wzorca większej opiekuńczości!Małe łaziły po grzbiecie, za ogon ciągały, po pysku grzmotały - zero negatywnej reakcji, zawsze chęć polizania szkudnych łapek. Jak nasz Baiko zdychał rok temu, rozpacz i łzy niesamowite.Dla nas - kawałek życia :-( , dla dzieci - życie prawie całe - oj, można płakać za psem...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 05 Sie 2010, 13:04 
Offline
epikurejka w rozpaczy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Cze 2007, 11:46
Posty: 5241
Miejscowość: Tychy
Świetny fotoreportaż i fajne te Twoje psy Isiu.
Ja patrze na mojego staruszka śmierdziuszka i nie umiem sobie wyobrazić jak to będzie jak go nie będzie :566: .

_________________
Wronka/02/Misiek /98/ Wojtek/91/Jano/89/ Image
pogoda na zawsze


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 11 Sie 2010, 22:39 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Dziś przyszli ludzie po nasze ogrodowe meble - stół, krzesła, stary grilek.Kupujemy nowe - a ponieważ stare jeszcze "w formie", znalazła się miła ,młoda parka z sąsiedztwa chętna, by graty zagospodarować i swój pierwszy ogródek uzupełnić naszymi antykami.
Elza młodych po swojemu przywitała, po rękach wylizała, poklepać się dała uśmiechnięta, przysłuchiwała się radośnie naszej wesołej rozmowie, ale jak chłopak pierwsze krzesło podniósł i zaczął nieść do furtki - drogę mu zabiegła, stanęła w pozycji bojowej - czujna, ogon uniesiony sztywno, jeż na karku.I gromki warkot.Na komendę mojego syna natychmiast odeszła i usiadła, ale nadal w spięciu, wpatrzona w "złodzieja" :D .Wyluzowała, jak my za pozostałe sprzęty chwyciliśmy - znów słodka. Chłopak na koniec poklepał ją po łbie - no młoda,pilnujesz swojego! I na to -hau, hau.Tu śmiech ogólny, bo moja córka ją tak nauczyła - zgadzasz się Elza? (po jakimś pytaniu czy komendzie) Na to pytanie zawsze podwójne - hau, hau.
Elza kończy właśnie rok - staje się pilnowaczką terytorium - od dwóch - trzech tygodni widać zmianę. Obce osoby w domu są obserwowane na wstępie pod tym kątem, czy niczego nie ruszają bez naszej zgody.Do momentu, gdy nie odczuje przyzwolenia - lubimy ich, odpuść.

No ale to naprawdę obce osoby - wszystkich naszych znajomych, najbliższych kolegów dzieciaków i rodzinę poznała jako szczeniak - tu jedynie kręcenie tyłkiem z radości.Inna sprawa, że żadne z nich mebli nam wynosić jeszcze nie zamierzało :P


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 13 Sie 2010, 21:28 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Dzieciaki nauczyły skakać Elzę z pomostu.Najpierw moja trójka na główkę - Elza siedzi - a potem piękny skok i za nimi.Fajny widok, jak razem w jezioro płyną!!!


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Elza
PostWysłany: 04 Wrz 2010, 00:02 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 2619
Czasowo ostatnio nie wyrabiamy - widać to po Elzie :evil: Pożarła z tej samotności całą drewnianą paletę, która miała słuzyć za legowisko w ciepłe i pogodne dni.
Kiedy ma kontakt z nami przez kilka godzin, dwie godzinki ćwiczeń - żadnych szkód (pomijając ogrodowego węża - ale jak wspomniałam - to mały nałóg :D )
Niby ma do oblatania sporą działkę, ale - w nocy oblata, do południa pospi w budzie - zostaje samotne popołudnie.
Mąż ustalił, że dobrze piesowi i nam zrobią spacery o stałej porze :D - żeby nikt z nudów głupich myśi nie miał :P Czyli reorganizacja czasu - o 18 żadnych spraw zawodowych choć trzy razy w tygodniu! Zobaczymy, czy się uda - Elza na pewno z czasem wyrobi!


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 80 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Doula Gosia Borecka


wielodzietni.net na Facebooku

wielodzietni na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group