Książka Artura Domosławskiego budzi emocje i skrajne oceny. Krytycy uważają, że bezlitosne prześwietlanie życia prywatnego wielkiego reportera niczemu poza sensacją nie służy. Zwolennicy twierdzą: wielkość Kapuścińskiego nie ucierpiała, a wiedza o jego słabościach jeszcze ją podkreśla. Niezależnie od sporu o książkę ważne są pytania: ile fikcji może być w reportażu? Jak dalece biograf może wkraczać w prywatność bohatera? Czy dążenie do prawdy usprawiedliwia naruszanie uczuć jego bliskich? Jak wysoka może być cena płacona przez twórcę w systemie totalitarnym, czy świadczy o nim jego życie czy dzieło?więcejKsiążka o Kapuścińskim bardzo poruszyła żonę pisarza, skierowała sprawę do sądu o zakaz publikacji. Sąd jednak nie podzielił jej zdania. W książce jest dużo o życiu prywatnym, za duzo według zony i za boleśnie, bo jest o romansach, zdradach, kłótniach z córką. Jest też o fikcjach i przekłamaniach, które znajdują się według autora w książkach Kapuścińskiego, a przecież to reportaże, nie powinno być zmyśleń, przekolorowań.
Bardziej mi daje do myslenia opis spraw dotykających bliskich Kapuscińskiego niz fikcyjne opisy. Wolno, czy nie wolno robić krzywdę tym ludziom w imię, czego właśnie, prawdy, sensacji??
Swoją drogą Kapuściński był do tej pory w mediach opisywany jako autorytet bez skazy, dziwne, ze teraz taka wielka burza, gromy z jasnego nieba, bez wcześniejszych chmurek. Nikt wcześniej nie zadawał pytań np o te przekolorowania w ksiązkach, wyolbrzymianie faktów.