duża rodzina

duża rodzina

forum dla rodzin wielodzietnych i sympatyków
duża rodzina
Obecny czas: 21 Paź 2020, 22:35

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 23 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: 06 Lip 2007, 18:13 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Czytałam dzisiaj e-mamę, niejedna młoda kobieta zastanawia się czy mieć drugie dziecko. W dzisiejszym artykule socjologa w Wyborczej jest mowa o tym, że dzieci nie ma bo dzisiejsi trzydziestolatkowie mają poczucie odpowiedzialności oraz muszą pracować do 21.00. W innym artykule z Wyborczej facet pisze, że po 12 (chyba) latach małżeństwa mają z żoną piękny apartament, drugi na wynajem, super samochód ale dzieci zero. Bo nie chcą.
Co jest? Czego ci ludzie się boją?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 06 Lip 2007, 23:53 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
no a ty czego się boisz Zuzannko? Myśle, że oni tego samego, tylko wymagania maja większe...

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2007, 00:30 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
tutaj artykuł z Wyborczej, z boku linki do innch na ten temat.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,82535,4282563.html?as=1&ias=2&startsz=x
Wyborcza próbuje artykułami odpowiedzieć właśnie na to pytanie - dlaczego ludzie nie chca miec dzieci.
Dyskutują tez o tym na wielodzietnych.org link

Może tak było zawsze, ludzie w takim samym stopniu nie chcieli co dzisiaj, ale samo się dziecko wpraszało na świat, bo co do samej prokreacji to juz nie byli tak xle nastawieni.
Dziecko to ogromna zmiana, sam moment zmiany jest traumatyczny. Kiedy mozna więc odsuwać moment w czasie, ludzie korzystają z tej mozliwości. Etos trudu odchodzi w niepamięć, a przeciez inaczej jak przez trud, zmianę nie da się dojrzeć.

Ale najfajniejsze wyjaśnienie znalazłam kiedyś w artykule o demografii - kiedy podnosi się poziom materialny w społeczeństwie maleje dzietność (to było wiadomo), ale chodzi generalnie o to, że dostatek powoduje fizjologicznie mniejsza potrzebę prokreacji, bo więcej dzieci przeżywa, nie trzeba więc tylu "spłodzonych prób". Znaczy musi tak byc. A człowiek sobie społecznie dorobi ideologię, nacisk grupy (że macierzyństwo niemodne, a praca fajna).

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2007, 02:13 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
tak, w ten sposób własnie wyjasnia to zjawisko socjobiologia, zauwazmy, ze zaskakująco wiele dzieci urodziło sie w czasie lub tuz po wojnie, a takze np. w czasie kryzysu w USA, jak równiez, w Chinach mimo sztucznej regulacji urodzin, na prowincji wciaz ludziom udaje sie miec po kilkoro dzieci, a wydawałoby sie, ze tam bieda i przeludnienie... podobnie w najubozszych warstwach w Indiach i Afryce...
na zachodzie , gdzie umieralnośc jest mniejsza, dzieci rodzi sie odpowiednio mniej.
ale niestety, mój znajomy genetyk ostrzega, że wprowadzenie tak szeroko medycyny i wspomagania lekami powoduje, ze przezywa, a następnie rozmnaża się coraz więcej ludzi tzw. "wadliwych" pod róznymi względami, i wkrótce człowiek zachodu moze zniknac, gdyz w razie jakiejs katastrofy lub wielkiej wojny, przeżyja ludzie wschodu, genetycznie lepsi, zyjący naturalnie, nie na lekach, dlatego dla zachodu , paradoksalnie, chociaz ekolodzy tak sie przed tym bronia - jedynym ratunkiem jest sztuczna modyfikacja genetyczna człowieka. :cry:

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2007, 23:30 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
Haniutka napisał(a):
no a ty czego się boisz Zuzannko? Myśle, że oni tego samego, tylko wymagania maja większe...


Racja, boję się o finanse. :cry: Ale niektórzy nie chcą mieć wcale dzieci albo ewentualnie jedno. To mnie dziwi. Że jest takich osób coraz więcej.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Lip 2007, 01:09 
Offline
chochlik domowy

Dołączenie: 19 Cze 2007, 15:29
Posty: 3556
Zuzanno!a czemu Cię dziewczę dziwi to co najnormalniejsze i najzwyklejsze u człowieka-STRACH PRZED NIEZNANYM?a jesli się jeszcze do tego dołozy propagandę ile to czlowiek musi wydać na dziecko(które bez np.markowych ubranek nie przeżyje,no umrze po prostu)albo, że matka dziecka z dwojką i/lub więcej rodzeństwa to nieprzeciętnie wytrzymała psychicznie osoba lub patologia to nie ma co się dziwić.myslę,że wielodzietnych tak naprawdę świadomie i z wyboru jest niewielu.większość dostała kinder-niespodziankę i okazało się,że cała sytuacja nie jest taka straszna jak wydawało się przy ogladaniu testu ciążowego.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 01:37 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
powiem od siebie, ja miałam kilku partnerów życiowych i z żadnym nie chciałam miec dzieci, z moim mężem na początku tez nie, dopiero po jakimś (chociaż akurat dośc krótkim) czasie... mąz chciał od początku 3 dzieci, ale z poprzednimi dziewczynami nie chciał...
I teraz tak sobie myślę, że może podświadomie bronimy się przed posiadaniem dzieci z kimś "nieodpowiednim", mimo, że świadomie kochamy, to natura i nasze wewnętrzne ja potrafi ocenić, czy partner nadaje się na ojca, matkę akurat naszych dzieci.
I być może jest to jeden z powodów..., albo jesli rozwinąc teorię socjobiologiczna, poniewaz populacja ma się dobrze , to mózg wyszukuje partnerów the best, aby to jedno dziecko na pewno miało sie najlepiej i przeżyło, jeśli czujemy, że partner nie jest najlepszej jakości, rezygnujemy z potomstwa, a potem jest juz za późno. Jest tez teoria, która mówi o tym, że natura sama blokuje rozmnazanie się (a więc może i chęć rozmnażania) ludzi, co do których ma podejrzenia, że połączenie ich nie będzie korzystne genetycznie....
jeśli chcecie jeszcze teorii to mam kilka innych w zanadrzu :D

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 09:36 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
zuska_ napisał(a):
Zuzanno![color=darkblue]a czemu Cię dziewczę dziwi to co najnormalniejsze i najzwyklejsze u człowieka-STRACH PRZED NIEZNANYM?




Dziwi bo ja na pierwsze i drugie dziecko zdecydowałam się z wielkim pragnieniem, że bardzo tych moich dzieci już chcę. Nie myślałam o markowych strojach, lekcjach jazdy konnej w przyszłości, czy stać mnie będzie na wakacje itd.
No a z trzecim to już trochę inna bajka.....


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 10:53 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
zuska_ napisał(a):
[Zuzanno!myslę,że wielodzietnych tak naprawdę świadomie i z wyboru jest niewielu.większość dostała kinder-niespodziankę i okazało się,że cała sytuacja nie jest taka straszna jak wydawało się przy ogladaniu testu ciążowego.


Ja znowu o tym samym. Przepraszam, że tak drążę temat.
Zuska, mnie nie dziwi że ktoś się boi decyzji o trzecim, czwartym czy kolejnym dziecku. W końcu sama się boję.

Raczej chodzi mi o nieposiadanie dzieci w ogóle albo tylko jednego.
Nie każdy z nas jest taki sam i to dobrze, bo byłoby nudno na świecie.
Pewnie zawsze byli ludzie, którzy czuli, że nie są stworzeni do posiadania dzieci. Być może nie każdy jest do tego stworzony. Teraz chyba takich ludzi jest coraz więcej...


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 10:57 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
"Capricorn"

Mam dwóch braci, obaj bezdzietni, i obaj twierdzą, że wolą od czasu do czasu wygłupiać się z moimi dziećmi i je rozpieszczać prezentami, niż mieć swoje własne.[/quote]

Są żonaci?


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 12:05 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 23 Cze 2007, 13:39
Posty: 1945
No to się nie dziwię, jeden brat jeszcze bardzo młody a drugi widocznie nie znalazł jeszcze kobiety swojego życia. :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2007, 23:57 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 01:15
Posty: 2960
Miejscowość: Warszawa
A ja np. tego nie widzę. Rzeczywiście jeszcze kilka lat temu nikt z naszych znajomych nie miał dzieci, ale my zaczeliśmy bardzo wcześnie (miałam 24 lata jak urodziłam Zosię). A teraz wszyscy maja 2 i 3 dzieci. Ci co nie mają to nie dlatego, że nie chca, ale nie moga.
Ja jestem jedynaczką i z tego co na moim prywatnym ogródku zaobserwowałam, to wśród moich rówiesników było wiecej jedynaków, niz wśród znajomych dzieci.

Choc oczywiście zdaję sobie sprawe ze statystyki. Myślę, ze wynika to głownie z odkładania decyzji o dziecku. A dlaczego? Wydaje mi sie ze ludzie mają teraz po prostu więcej możliwości na realizację i z tego korzystają. Do czego to doprowadzi? Nie wiem, ale myślę, że ostatecznie rzadnej katastrofy z tego nie będzie.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 10 Lip 2007, 01:15 
Offline
samurajka

Dołączenie: 04 Lip 2007, 23:53
Posty: 7107
mój mąz współpracuje z osobami na wysokich stanowiskach w warszawie, dobrze sytuowanych (zdecydowanie częściej niż my) i wszyscy oni sa zdumieni tym, że chcemy miec następne dziecko, oni już uważali, że dwójka to heroizm, a teraz to juz przecierają uszy, czy dobrze słyszeli, że się staramy. Większośc z nich ( a sa to osoby w wieku 30-40 lat) ma po 1 dziecku maximum. Ja spotykam się w zasadzie z samymi jedynakami u znajomych, rzadko kto ma 2, nie mówiąc o więcej, znam tylko 2 takie rodziny i to z miejscowości gdzie teraz mieszkamy. Aha i prezes meza będzie miał 4 dziecko ( 2 z 1 szą żoną, a teraz 2-ka z narzeczona).

natomiast w mojej klasie szkoły podstawowej było tak pół na pół jedynaków i "rodzeństwiaków"

_________________
...sens w ogóle nie wchodzi w grę.Ja nie mam sensu, Ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu.
Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet- niestety- sens nie ma sensu…


Ostatnio edytowany przez Haniutka, 17 Paź 2007, 17:40, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Paź 2007, 09:44 
Offline

Dołączenie: 16 Paź 2007, 11:50
Posty: 2
Pozdrawiam i witam wszystkich forumowiczow i od razu PROTESTUJę 8) aby faceta 23letniego nazywać MłODZIUTKIM.

Mój mąż miał 23 lata, gdy żenił się ze mną po ponad pięciu latach nieprzerwanego narzeczeństwa (ja miałam 21) i nigdy bym nie powiedziała że był MłODZIUTKI!!!Był w pełni dojrzałym, poważnym, odpowiedzialnym człowiekiem, który wiedział, czego chce od życia.

Moi rodzice pobrali sie w wieku 23 lat i nikt by wówczas nie powiedział, że są za młodzi, teściowa wyszła za mąż w wieku 18 lat i nikt nie uważał jej za niedorosłą! w pokoleniu naszych rodziców 30latkowie mieli już dzieci w wieku szkolnym, a teraz? niektórzy i w bólach decydują się dopiero na ślub!!!

To jakieś horrendum, że dziś nie ma różnicy między 13latkiem i 23 latkiem; i tam i tu treść życia to zabawa i świństwologia stosowana. Stoi gówniarz w bramie i pluje se między nogi do trzydziechy, a po trzydziesze tak już jest do tego trybu życia przyzwyczajony, że nie chce mu sie nic zmieniać. Oczywiście oprócz bramy jest jeszcze wariant japiszona, który klupie w klawiaturę na 45 piętrze a potem kręgielnia czy inny windsurfing. Dla mnie to jeden pies, trutnie i tyle!

:lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Paź 2007, 12:31 
Offline
zorga domowa
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 14:57
Posty: 6661
Miejscowość: Wrocław
Witaj Agniesiu
ciesze się bardzo, że dołączyłas,
liczę (i juz cieszę się:) na Twój głos
bo Twoje pióro cięte, a poglądy konkretne, twardy dyskutant z Ciebie, dla każdego forum to prawdziwy skarb:)

mój mąż też miał 24 lata, kiedy się pobieraliśmy, ja 21. Co do dojrzałości to jednak myśle sobie, że byliśmy młodzikami. Jednak dochodzenie do dojrzałości to proces, który, mam nadzieję jeszcze, cały czas trwa. Owszem mozna nam było odmówić dojrzałości w chwili slubu, ale to w tym momencie była już nasza prywatna sprawa, a nie np. rodziców, i juz nasz interes by ponosić konsekwencje naszej ewentualnej niedojrzalosci - i na tym mam wrażenie polega problem.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Paź 2007, 16:44 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
Mojego męża poznałam jako osiemnastolatka i właściwie mogłam już wtedy wychodzić za mąż.Nie zdziwię się jak dziewczyny pójdą w moje ślady - w mojej rodzinie kobiety tak mają,szybko stają się dojrzałe.Z synem wolałabym poczekać - nawet do trzydziestki.Jest bardzo podobny do swojego taty,a ten twierdzi, że mądrości życiowej nabył w tych właśnie okolicach(wtedy brał ślub).Synek na razie ma 150 koleżanek - kobiety mają do niego wyraźną słabość.Żaden z niego podrywacz - może dlatego, że wychował się z siostrami lubi i szanuje dziewczyny.A ja się cieszę,że poznaje tyle fajnych dziewczyn.Będzie w czym wybierać :lol


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Paź 2007, 17:03 
Offline
z bukowego domu:)

Dołączenie: 25 Wrz 2007, 21:29
Posty: 3265
A jeśli chodzi o większe rodzinki - nasi prawie wszyscy znajomi mają troje,czworo dzieci. Zaczęło się od takiej świetnej Jolki,która urodziła czterech boskich facetów.Sama kobieta piękna,mądra i gospodarna,stworzyła przeuroczą rodzinkę.Po bytności w jej gościnnym domu wszyscy jak zarażeni zaczęli tworzyć swoje.No i mamy trochę tych wielodzietnych.Choć Joli to nikt nie sprosta.Ona jedną ręką robi makijaż,drugą zagniata pierogi,prawą nóżką huśta dziecko,a lewą czochra jedno z licznych zwierzątek.No,kobieta idealna.Wszyscy nasi faceci się w niej kochają i trudno się dziwić.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 17 Paź 2007, 19:04 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 17 Cze 2007, 01:15
Posty: 2960
Miejscowość: Warszawa
U nas jak na razie trójka to duzo, ale co raz więcej takich rodzin w okól i mam wrażenie, że trochę mamy w tym udział. A nasze środowisko, to wstrętne robiące kariery japiszony, myślące jedynie jak tu się zabawic :P


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 18 Paź 2007, 10:57 
Offline

Dołączenie: 16 Paź 2007, 11:50
Posty: 2
wydaje mi sie że moją misją jest tak wychować dzieci, aby uzyskując ustawowa pełnoletność były realnie dorosłymi osobami, a nie infantylnymi imprezowiczami.
Współczesny infantylizm osób w wieku 18-25 lat, a nawet do 30, to fatalny trend społeczny. To destrukcja społeczeństwa, zobaczcie jaka erozja tego co kiedyś zwano "podstawowa komórką społeczną". Nikt tych komorek nie chce zakładać, chyba że wpadnie. Teraz rodzinę wyparły wolne związki, konkubinaty i małżeństwa bezdzietne nastawione na karierę i używanie życia. To są współczesne normy i wzory. Dzieci bywają w większości owocem przypadku lub wychuchanym jedynakiem ufundowanym po 30stce.
Nie chciałabym takiej dorosłości dla moich dzieci. Jestem tradycjonalistką.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Paź 2007, 20:44 
Offline
Generalissimus domownikuss

Dołączenie: 22 Cze 2007, 00:41
Posty: 1856
Agniesia mysle,ze jestes troche despotyczna wobec twoich dzieci,mam nadzieje,ze tylko na forum tu i tam,bo w sumie to sa indiwidualne osoby i choc jak widze bardzo sie starasz(jak zreszta kazdy rodzic)o ich jak najlepsze wychowanie w duchu wartosci i tradycji to pozwol im w przyszlosci wybrac ich wlasna droge,jedna osoba w wieku 21 lat moze byc gotowa na zalozenie rodziny druga znowu nie i przeczeka do momentu kiedy bedzie do tego gotowa,nie rodzilas twoich klonow takze i z twoimi dziecmi moze byc podobnie,byc moze w wieku 23 lat beda sie czuc mlodzikami i nie beda mieli w glowie zakladania rodziny,nie mozesz o tym wiedziec
nie jest rowniez powiedziane,ze akurat w tym wieku spotkaja osobe ich zycia do podjecia podobnych decyzji
takze ja bym troche hamowala i nie podejmowala decyzji za drugich ,jestes matka ,ktora ma kierowac a nie wybierac wedlug swoich przekonan,nawet jezeli jestes matka to nie masz do tego prawa :wink:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Paź 2007, 14:07 
Offline
zadomowiony
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Cze 2007, 16:21
Posty: 357
Miejscowość: Warszawa/Bikówek/Kutno
a u mnie w pracy prawdziwa epidemia :) 6 osob z mojego działu w tym roku podatkowym spodziewa sie lub juz doczelako potomka :) od niedawna tu pracuje, ale ponoc najpierw wszyscy kupowali mieszkania, potem robili remont a potem posypaly sie dzieci :) chociaz z tym mieszkaniem to chyba tez nie do konca tak, bo sporo osob jeszcze wyjamuje tylko :) kurcze ale to takie budujace patrzec jak ludzie bez zadnych plecow czy ukladow swoja tyklo praca (niestety czesto po godzinach tez) po prostu do czegos dochodza :)
moj szef ma 2 chlopkaow a szef szefow 4 facetów :) a w zeszlym tygodniu odwiedzil nas miesieczny dzidzius z mamusia :) sie wszyscy smieli ze juz chce bidulka wracac do pracy :)

w moim otoczeniu jest tylko jeden abnegat ktoremu dzieciarnia nie w glowie :) reszta albo juz dziala albo juz ma :)

_________________
To nie jest moja krówka.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Paź 2007, 14:22 
Offline
Generalissimus domownikuss
Awatar użytkownika

Dołączenie: 24 Paź 2007, 21:32
Posty: 1704
Miejscowość: Wrocław
Też tak jak Agniesia chcielibyśmy wychować swoje dzieci na odpowiedzialnych ludzi i nie widzę w tym despotyzmu. Oczywiście nie wiadomo czy ichpowołaniem będzie małżeństwo i kiedy to się zrealizuje, ani jaki będzie efekt naszych wysiłków. Mam nadzieję, że nawet jeżeli dotknie je młodzieńczy bunt to potem odnajdą korzenie i wartości , w których się wychowywali. Obecnie mogę tylko robić to co w mojej mocy - a często widzę jak słabo mi to idzie i modlić się, aby wzrastały na chwałę bożą.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
PostWysłany: 13 Kwi 2010, 05:43 
Offline
nowicjusz domowy

Dołączenie: 12 Kwi 2010, 09:02
Posty: 13
Nie wiem jak inni.Ja wyszłam za mąż w wieku 19 lat,syn urodził się gdy miałam 21,tak teraz jestem trzydziestoletnią mamą szkolniaka,jest w drugiej klasie.Mam też sześciomiesięczną córkę.Dlaczego tak pózno? Strach przed brakiem finansów,przed brakiem czasu,utratą zdrowia i tym czy dam radę kochać drugie dziecko tak samo jak pierwsze.Wbrew wszystkiemu zdecydowaliśmy się na drugie dziecko i dopiero teraz na dobre zachwyciłam się macierzyństwem,wiemy już że chcemy trzecie dziecko,za jakieś dwa lata mam nadzieję.
Nie czuję się bardziej dojrzała po tych prawie 10 latach :D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 23 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
cron
Twoja Podręczna Księgarnia

wielodzietni w biznesie

Nasza Islandia

Doula Gosia Borecka

Okno na dobrą stronę świata


wielodzietni.net na Facebooku

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group |
Ten serwis stosuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie.
» Akceptuję wykorzystywanie plików cookies w serwisie www.wielodzietni.net.