Humor uduchowiony
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Humor uduchowiony
Canossa. Do sypialni Grzegorza VII wchodzi sługa, nachyla się do ucha Jego Świątobliwości i coś szepce. Papież podrywa się, wdziewa papucie i leci do bramy, mrucząc pod nosem:
- Trzy dni w śniegu!!! A mówiłem: naprawcie ten, wybacz Panie, chromolony domofon!!!!
- Trzy dni w śniegu!!! A mówiłem: naprawcie ten, wybacz Panie, chromolony domofon!!!!
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Z zycia wzięte
Na lekcji religii siostra powtarza z dzieciakami uczynki miłosierne.
-Głodnych?
- Nakarmić!
- Nagich?
- Przyodziać!
-Chorych?
-Nawiedzać!
-Więźniów?
-?
Dzieci nie pamietają, siostra podpowiada:
- po...?
-Powywieszać!!!
-Głodnych?
- Nakarmić!
- Nagich?
- Przyodziać!
-Chorych?
-Nawiedzać!
-Więźniów?
-?
Dzieci nie pamietają, siostra podpowiada:
- po...?
-Powywieszać!!!
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
O celibacie
Rozmawia dwóch proboszczów.
- Zapewniam cię, że celibat kiedyś będzie zniesiony! My tego może nie doczekamy, ale nasze dzieci - na pewno...
- Zapewniam cię, że celibat kiedyś będzie zniesiony! My tego może nie doczekamy, ale nasze dzieci - na pewno...
-
Joanna
- zadomowiony
- Posts: 367
- Joined: 19 Jun 2007, 16:00
- Location: Mysłowice
- Contact:
Pewnej soboty Rabin idąc do Synagogoi zauważył ze ksiądż z pobliskiej parafii myje mu samochód. Rabin popatrzył pomyślał ale nic nie powiedział i poszedł dalej.
Następnego dnia ksiądz idąc na Mszę do kościoła patrzy a Rabin odrzyna z jego samochodu rure wydechową. Na co ksiądz krzyczy. Rabin oszalałeś czy co? A Rabin na to. Ty wczoraj mój samochód ochrzciłeś dziś ja twój muszę obrzezać.
(Opowieści Ojców Pustyni, Midrasz)
Następnego dnia ksiądz idąc na Mszę do kościoła patrzy a Rabin odrzyna z jego samochodu rure wydechową. Na co ksiądz krzyczy. Rabin oszalałeś czy co? A Rabin na to. Ty wczoraj mój samochód ochrzciłeś dziś ja twój muszę obrzezać.
(Opowieści Ojców Pustyni, Midrasz)
Tomasz'05, Maja i Maksymilian +'06, Małgorzata'07, Piotr'09, Szymuś '10
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Pazerność
Chciał Pan zawrzeć przymierze z jakimś ludem.
Spodobali mu się Polacy.
- Zawrzyjmy przymierze. Będziecie narodem wybranym, ale otrzymacie przykazanie.
- Jakie?
- Nie kradnij.
- O, nie! u nas nie przejdzie!
Spróbował Pan z Francuzami.
- Będziecie narodem wybranym, ale otrzymacie przykazanie.
- Jakie?
- Nie cudzołóż.
- Co? Bez seksu pozamałżeńskiego? Nie damy rady! Wykluczone!
Wobec tego poszukał Pan narodu małego, skromnego.
- Słuchaj Izraelu! Zawrzyjmy przymierze, ale mam dla was przykazanie?
- A za ile?
- Co za ile?
- No, za ile to przykazanie?
- No, za darmo.
- To prosimy dziesięć!
No i teraz mamy za swoje!
Spodobali mu się Polacy.
- Zawrzyjmy przymierze. Będziecie narodem wybranym, ale otrzymacie przykazanie.
- Jakie?
- Nie kradnij.
- O, nie! u nas nie przejdzie!
Spróbował Pan z Francuzami.
- Będziecie narodem wybranym, ale otrzymacie przykazanie.
- Jakie?
- Nie cudzołóż.
- Co? Bez seksu pozamałżeńskiego? Nie damy rady! Wykluczone!
Wobec tego poszukał Pan narodu małego, skromnego.
- Słuchaj Izraelu! Zawrzyjmy przymierze, ale mam dla was przykazanie?
- A za ile?
- Co za ile?
- No, za ile to przykazanie?
- No, za darmo.
- To prosimy dziesięć!
No i teraz mamy za swoje!
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Na każdego przychodzi kres, zatem i nasz Miłościwie Nam Panujący dnia pewnego żywota dokonał.
Stanął u wrót raju i pcha się jak do siebie.
Odźwierny anioł pyta:
- Imię i nazwisko?
- Lech Kaczyński - pada odpowiedź.
- Zawód?
- Prezydent. Polityk, znaczy się.
- O nie, polityków do raju nie wpuszczamy.
- Coooo??!!!
Lech aż zatrząsł się z oburzenia, tupnął, wrzasnął, Wielkim Bratem postraszył.
Usłyszał awanturę święty Piotr; pyta , o co chodzi, skąd te wrzaski.
- A bo tu jakiś polityk pcha się na chama, a polityków przecież mam nie wpuszczać!
- Jak się nazywa?
- Lech Kaczyński.
Święty Piotr machnął ręką:
- Wpuść go! Co to za polityk....
Stanął u wrót raju i pcha się jak do siebie.
Odźwierny anioł pyta:
- Imię i nazwisko?
- Lech Kaczyński - pada odpowiedź.
- Zawód?
- Prezydent. Polityk, znaczy się.
- O nie, polityków do raju nie wpuszczamy.
- Coooo??!!!
Lech aż zatrząsł się z oburzenia, tupnął, wrzasnął, Wielkim Bratem postraszył.
Usłyszał awanturę święty Piotr; pyta , o co chodzi, skąd te wrzaski.
- A bo tu jakiś polityk pcha się na chama, a polityków przecież mam nie wpuszczać!
- Jak się nazywa?
- Lech Kaczyński.
Święty Piotr machnął ręką:
- Wpuść go! Co to za polityk....
-
argento1967
- od zawsze z Argentyną!!!
- Posts: 3928
- Joined: 26 Nov 2007, 13:53
- Location: BIAŁYSTOK
- Contact:
Rozmawia Rabi, Pop i Ksiądz na temat jak się dzielą tacą z Panem Bogiem!!!
Ksiądz mówi:
- Ja rysuję dwa koła, jedno duże a w środku mniejsze. Porzucam Pieniądze do góry i co wpadnie do małego koła to Pana Boga a co za małe koło to moje!!!
Pop mówi:
-Ja podobnie tylko koło dzielę na pół. Co spadnie na prawo to Pana Boga a co na lewo to moje!!!
Rabi słucha i tylko kręci głową a potem mówi:
- Oj chłopaki ale Wy robicie Pana w rogi!!!
Ja podrzucam kasę do góry i co Pan bóg złapie to jego!!!

Ksiądz mówi:
- Ja rysuję dwa koła, jedno duże a w środku mniejsze. Porzucam Pieniądze do góry i co wpadnie do małego koła to Pana Boga a co za małe koło to moje!!!
Pop mówi:
-Ja podobnie tylko koło dzielę na pół. Co spadnie na prawo to Pana Boga a co na lewo to moje!!!
Rabi słucha i tylko kręci głową a potem mówi:
- Oj chłopaki ale Wy robicie Pana w rogi!!!
Ja podrzucam kasę do góry i co Pan bóg złapie to jego!!!
życie...
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Było dwoje Młodych, zakochanych, planujących małżeństwo.
Ale wiecie, jak to jest: najpierw studia, potem szukanie pracy, szukanie mieszkania...
I zdarzyło sie nieszczęście - oboje zginęli w wypadku samochodowym.
Gdy stanęli przed świętym Piotrem, mieli jedno życzenie: jak najszybciej wziąć ślub.
Ale Piotr zwlekał.
- Tyle czekaliście, poczekacie jeszcze trochę.
Minął rok, drugi...
Młodzi upomnieli się. Święty Piotr poklepał ich po ramieniu.
- Już niedługo. Staram się, szukam...
Wreszcie nadszedł upragniony dzień. Piotr przywołał ich do siebie.
- Wszystko załatwione, ksiądz czeka , kaplica przystrojona, o 18 ślub.
Biorąc ślub Młodzi byli bardzo szczęśliwi. Ale po ślubie - jak to po ślubie.
Wiecie, jak to jest.
Ni mniej ni więcej, tylko trzy miesiące później przychodzą do świętego Piotra i proszą o rozwód. A przynajmniej formalną separację.
Piotr się rozsierdził!
- Pięć lat szukałem wam w niebie księdza! Macie pojęcie, ile trzeba czekać, aż się tu jakikolwiek prawnik pojawi???!!!
Ale wiecie, jak to jest: najpierw studia, potem szukanie pracy, szukanie mieszkania...
I zdarzyło sie nieszczęście - oboje zginęli w wypadku samochodowym.
Gdy stanęli przed świętym Piotrem, mieli jedno życzenie: jak najszybciej wziąć ślub.
Ale Piotr zwlekał.
- Tyle czekaliście, poczekacie jeszcze trochę.
Minął rok, drugi...
Młodzi upomnieli się. Święty Piotr poklepał ich po ramieniu.
- Już niedługo. Staram się, szukam...
Wreszcie nadszedł upragniony dzień. Piotr przywołał ich do siebie.
- Wszystko załatwione, ksiądz czeka , kaplica przystrojona, o 18 ślub.
Biorąc ślub Młodzi byli bardzo szczęśliwi. Ale po ślubie - jak to po ślubie.
Wiecie, jak to jest.
Ni mniej ni więcej, tylko trzy miesiące później przychodzą do świętego Piotra i proszą o rozwód. A przynajmniej formalną separację.
Piotr się rozsierdził!
- Pięć lat szukałem wam w niebie księdza! Macie pojęcie, ile trzeba czekać, aż się tu jakikolwiek prawnik pojawi???!!!
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
-
demeter
- domownik
- Posts: 166
- Joined: 18 Jun 2007, 18:07
- Contact:
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
Swiety Piotr pyta duszyczke stojaca u bram raju:
- Kim byles na ziemi?
- Sedzia pilkarskim.
- Juz ja was znam, wy wszyscy sprzedajni jestescie...
- Alez ja bylem uczciwy, moge udowodnic!
- Mów.
- Sedziowalem na finalach mistrzostw swiata, w meczu finalowym, Niemcy - Francja, Niemcy u siebie. Konczy sie druga polowa, zostaly ze dwie minuty. Jest 2:2. A ja mialem odwage odgwizdac karnego dla Francji...
- Kiedy to bylo? Nie przypominam sobie...
- Jakies trzy minuty temu.
- Kim byles na ziemi?
- Sedzia pilkarskim.
- Juz ja was znam, wy wszyscy sprzedajni jestescie...
- Alez ja bylem uczciwy, moge udowodnic!
- Mów.
- Sedziowalem na finalach mistrzostw swiata, w meczu finalowym, Niemcy - Francja, Niemcy u siebie. Konczy sie druga polowa, zostaly ze dwie minuty. Jest 2:2. A ja mialem odwage odgwizdac karnego dla Francji...
- Kiedy to bylo? Nie przypominam sobie...
- Jakies trzy minuty temu.
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
-
zuska_
- chochlik domowy
- Posts: 3556
- Joined: 19 Jun 2007, 15:29
- Contact:
Czym różni się KSI¡DZ od POLICJANTA ???
Bo KSI¡DZ mówi ,,Pan z wami"
POLICJANT ,,Pan z nami"
Pewien ksiądz był bardzo oddany i pobożny, żył w ubóstwie i jak na ksiedza przystało. Był posłuszny względem swego szefa czyli Boga. No i nadszedł jego koniec, oczywiście poszedł do nieba. W niebie wita go swiety Piotr i mówi:
-sługo wierny, nie miales nic na ziemii, bedziesz mial wiele w raju, na poczatek damy ci najnowszego mercedesa, s klase
- nie dziekuje, ja cale zycie w ubostwie, nie przyzwyczajony, nawet prawa jazdy nie mam
- o to sie nie martw, u nas miejsca wiele, bedziesz mial nieskonczenie dluga, prosta droge przed soba, na której nie bedzie samochodów
- no, jak tak ma byc, to niech juz bedzie
No i wyjechał, rzeczywiscie, zadnych samochodów, prosta droga, jedzie chwile i za moment patrzy w lusterko a tam jakis hipis na harleyu go wyprzedza. Zdenerwowal sie strasznie, wrocił do bazy i mówi:
-no swiety Piotrze oszukalaes mnie, mowiles, ze nie bedzie samochodów, a mnie jakis hipis na harleyu wyprzedził
-no sorry, ale ja na to nic nie poradze
-dlaczego?
-bo to byl syn szefa
Bo KSI¡DZ mówi ,,Pan z wami"
POLICJANT ,,Pan z nami"
Pewien ksiądz był bardzo oddany i pobożny, żył w ubóstwie i jak na ksiedza przystało. Był posłuszny względem swego szefa czyli Boga. No i nadszedł jego koniec, oczywiście poszedł do nieba. W niebie wita go swiety Piotr i mówi:
-sługo wierny, nie miales nic na ziemii, bedziesz mial wiele w raju, na poczatek damy ci najnowszego mercedesa, s klase
- nie dziekuje, ja cale zycie w ubostwie, nie przyzwyczajony, nawet prawa jazdy nie mam
- o to sie nie martw, u nas miejsca wiele, bedziesz mial nieskonczenie dluga, prosta droge przed soba, na której nie bedzie samochodów
- no, jak tak ma byc, to niech juz bedzie
No i wyjechał, rzeczywiscie, zadnych samochodów, prosta droga, jedzie chwile i za moment patrzy w lusterko a tam jakis hipis na harleyu go wyprzedza. Zdenerwowal sie strasznie, wrocił do bazy i mówi:
-no swiety Piotrze oszukalaes mnie, mowiles, ze nie bedzie samochodów, a mnie jakis hipis na harleyu wyprzedził
-no sorry, ale ja na to nic nie poradze
-dlaczego?
-bo to byl syn szefa
-
Marika
- Kto to jest ksiądz?
- To jest taki człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", oprócz jego własnych dzieci, które do niego mówią "wujku"
W Betlejem przed stajenka siedzi Józef i płacze. Idą trzej królowie i widząc Józefa płaczącego pytają:
Józefie dlaczego płaczesz, przecież dzisiaj takie święto?!
Na to Józef: Święta nie będzie - córka!
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi:
- Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd!
Wyjaśniła całą sytuacje i uzyskała obietnice, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
- Proszę, zabierzcie mnie stad natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa...
Święty Piotr przejął sie losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
- Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...
Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Ryzyk i ks. Janowski: W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
- Witajcie u bram niebios!! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
- Ojciec Tadeusz Ryzyk.
Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i..
- Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
- Jak to??? - wybałuszył oczy Ryzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetm moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
- Przykro mi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię?
- ks. Henryk Janowski.
Chwila ciszy.
- Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma.
- Jak to??? Przecież ja również byłem autorytetm moralnym w Polsce, walczyłem z wplywami innych narodów, glosilem płomienne kazania.
Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!!
- Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic nie mogę dla Was zrobić...
Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Całą trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Janowski wzruszył ramionami i powiedział:
- Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...
Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
- To jest taki człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", oprócz jego własnych dzieci, które do niego mówią "wujku"
W Betlejem przed stajenka siedzi Józef i płacze. Idą trzej królowie i widząc Józefa płaczącego pytają:
Józefie dlaczego płaczesz, przecież dzisiaj takie święto?!
Na to Józef: Święta nie będzie - córka!
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi:
- Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd!
Wyjaśniła całą sytuacje i uzyskała obietnice, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
- Proszę, zabierzcie mnie stad natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa...
Święty Piotr przejął sie losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
- Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...
Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Ryzyk i ks. Janowski: W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
- Witajcie u bram niebios!! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
- Ojciec Tadeusz Ryzyk.
Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i..
- Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
- Jak to??? - wybałuszył oczy Ryzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetm moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
- Przykro mi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię?
- ks. Henryk Janowski.
Chwila ciszy.
- Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma.
- Jak to??? Przecież ja również byłem autorytetm moralnym w Polsce, walczyłem z wplywami innych narodów, glosilem płomienne kazania.
Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!!
- Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic nie mogę dla Was zrobić...
Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Całą trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Janowski wzruszył ramionami i powiedział:
- Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...
Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
-
oktawa
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 1882
- Joined: 09 Jan 2008, 22:17
- Contact:
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
- dudi
- ptak paradoksalny
- Posts: 1643
- Joined: 05 Dec 2007, 10:02
- Location: Dolny Śląsk
- Contact:
- Yenna
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 2870
- Joined: 18 Jun 2007, 19:42
- Contact:
- Yenna
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 2870
- Joined: 18 Jun 2007, 19:42
- Contact:
Wydrukował to "Głos Wielkopolski" 17.04.1991.
Rachunek za roboty restauracyjne kościoła świętokrzyskiego przedłożony Stanisławowi Augustowi w 1773 r.[jest w archiwum Czartoryskich w Krakowie].
1. Za przerobienie brody Bogu Ojcu złp 6.oo
2. Za konia pod świętego Jerzego złp 30.00
3. Za trzy gołe dziewice dla św. Mikołaja złp 50.00
4. Za skórę nową dla św. Augustyna złp 10.00
5. Za skrzypce dla św. Wolfganga złp 6.00
6. Za przyprawienie rogów Mojżeszowi złp 6.00
7. Za wyczyszczenie św.Jadwigi z przodu i z tyłu złp 4.00
8. Za dorobienie dziecka św. Elżbiecie złp 8.00
9. Za zrobienie djabła pod św. Michała złp 7.00
10.Za zalepienie dziury św. Barbarze złp 15.00
11.Za wyzłocenie gałek św. Jackowi złp 1.00
12.Za dorobienie ogona św. Duchowi złp 1.00
13. Za dorobienie nogi św. Łazarzowi złp 2.00
razem złp 154.0
Rachunek za roboty restauracyjne kościoła świętokrzyskiego przedłożony Stanisławowi Augustowi w 1773 r.[jest w archiwum Czartoryskich w Krakowie].
1. Za przerobienie brody Bogu Ojcu złp 6.oo
2. Za konia pod świętego Jerzego złp 30.00
3. Za trzy gołe dziewice dla św. Mikołaja złp 50.00
4. Za skórę nową dla św. Augustyna złp 10.00
5. Za skrzypce dla św. Wolfganga złp 6.00
6. Za przyprawienie rogów Mojżeszowi złp 6.00
7. Za wyczyszczenie św.Jadwigi z przodu i z tyłu złp 4.00
8. Za dorobienie dziecka św. Elżbiecie złp 8.00
9. Za zrobienie djabła pod św. Michała złp 7.00
10.Za zalepienie dziury św. Barbarze złp 15.00
11.Za wyzłocenie gałek św. Jackowi złp 1.00
12.Za dorobienie ogona św. Duchowi złp 1.00
13. Za dorobienie nogi św. Łazarzowi złp 2.00
razem złp 154.0
-
Babka4
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 1733
- Joined: 21 Jun 2007, 10:25
- Location: Toruń
- Contact:
woda
grupa turystów w Ziemi Świętej
chcą popłynąć łódką po jez. Genezaret
przewoźnik podaje cenę - 100 dolarów od osoby
pielgrzym na to:
-przy takich cenach to rozumiem dlaczego Jezus chodził po wodzie
chcą popłynąć łódką po jez. Genezaret
przewoźnik podaje cenę - 100 dolarów od osoby
pielgrzym na to:
-przy takich cenach to rozumiem dlaczego Jezus chodził po wodzie
4 dzieci od 21 do 13 lat (2018 r.)
półetatowa kura domowa ;)
półetatowa kura domowa ;)
-
rycerzowa
- naczelny amerykanista
- Posts: 1454
- Joined: 20 Jun 2007, 23:40
- Contact:
- Yenna
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 2870
- Joined: 18 Jun 2007, 19:42
- Contact:
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o radę, jak prawić kazanie, aby nie było nudne i zaciekawiło ludzi. doświadczony duchowny pomyślał chwilę i rzekł:
- Zacznij tak: "Zakochałem się...", zrób krótką przerwę i kontynuuj: "...w mężatce...", poczekaj, aż ludzie poszemrają i dodaj: "z dzieckiem". I znowu po chwili dokończ: "...na imię jej Maryja". Tym przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
- ...w mężatce...
- ...z dzieckiem...
- Mówił, jak jej na imię, ale zapomniałem.
- Zacznij tak: "Zakochałem się...", zrób krótką przerwę i kontynuuj: "...w mężatce...", poczekaj, aż ludzie poszemrają i dodaj: "z dzieckiem". I znowu po chwili dokończ: "...na imię jej Maryja". Tym przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
- ...w mężatce...
- ...z dzieckiem...
- Mówił, jak jej na imię, ale zapomniałem.
-
argento1967
- od zawsze z Argentyną!!!
- Posts: 3928
- Joined: 26 Nov 2007, 13:53
- Location: BIAŁYSTOK
- Contact:
- Q-mamma
- epikurejka w rozpaczy
- Posts: 6147
- Joined: 16 Jun 2007, 11:46
- Location: Tychy
- Contact:
- dudi
- ptak paradoksalny
- Posts: 1643
- Joined: 05 Dec 2007, 10:02
- Location: Dolny Śląsk
- Contact:
- Q-mamma
- epikurejka w rozpaczy
- Posts: 6147
- Joined: 16 Jun 2007, 11:46
- Location: Tychy
- Contact:
- Yenna
- Generalissimus domownikuss
- Posts: 2870
- Joined: 18 Jun 2007, 19:42
- Contact:
- attena
- Donna vulcana
- Posts: 2000
- Joined: 21 Mar 2008, 19:27
- Location: þórshöfn
- Contact:
Z " Niecodziennika" ks. J. Twardowskiego
***
Kiedy przebywałam na swojej pierwszej parafii w Żbikowie, widziałem co pewien czas jedną ze starszych pań leżącą krzyżem.
Początkowo nie śmiałem pytać,wreszcie zapytałem:
-W jakiej intencji Pani się modli?
-Odpowiedziała:
- Modlę się w intencji kierowniczki zakładu spokojnej starości,żeby zdechła.
***
-Słuchaj- tłumaczyłem czteroletniej Krysi,która uczyła się religii
-dlaczego płaczesz? Twoi rodzice biorą ślub w kościele , bo wcześniej nie mogli. Powinnaś się cieszyć.
Płakała dalej:
- Nie przypuszczałąm,żebyli takimi świntuchami.
***
Pamiętam z czasów stalinowskich. W dniu wyborów do Sejmu
ksiądz proboszcz powiedział:
- Jeżeli o mnie chodzi,pobiegnę bardzo rano, to nikt nie zobaczy
a ksiądz niech pójdzie później.
Następnego dnia plotkowano na parafii:
-Ksiądz proboszcz tak się śpieszył,że na czczo poleciał.
***
-Dobrze im tak- powiedział ksiądz proboszcz
wracając po ślubie z kościoła.
***
Pewna staruszka,ile razy się przewróciła, albo potknęła,
beształa swojego Anioła Stróżą:
- Jak mnie pilnujesz , gapo!
***
- To moi najlepsi parafianie-mówił ksiądz proboszcz
oprowadzając po cmentarzu.
-Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów.
***
Kiedy przebywałam na swojej pierwszej parafii w Żbikowie, widziałem co pewien czas jedną ze starszych pań leżącą krzyżem.
Początkowo nie śmiałem pytać,wreszcie zapytałem:
-W jakiej intencji Pani się modli?
-Odpowiedziała:
- Modlę się w intencji kierowniczki zakładu spokojnej starości,żeby zdechła.
***
-Słuchaj- tłumaczyłem czteroletniej Krysi,która uczyła się religii
-dlaczego płaczesz? Twoi rodzice biorą ślub w kościele , bo wcześniej nie mogli. Powinnaś się cieszyć.
Płakała dalej:
- Nie przypuszczałąm,żebyli takimi świntuchami.
***
Pamiętam z czasów stalinowskich. W dniu wyborów do Sejmu
ksiądz proboszcz powiedział:
- Jeżeli o mnie chodzi,pobiegnę bardzo rano, to nikt nie zobaczy
a ksiądz niech pójdzie później.
Następnego dnia plotkowano na parafii:
-Ksiądz proboszcz tak się śpieszył,że na czczo poleciał.
***
-Dobrze im tak- powiedział ksiądz proboszcz
wracając po ślubie z kościoła.
***
Pewna staruszka,ile razy się przewróciła, albo potknęła,
beształa swojego Anioła Stróżą:
- Jak mnie pilnujesz , gapo!
***
- To moi najlepsi parafianie-mówił ksiądz proboszcz
oprowadzając po cmentarzu.
-Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów.
Who is online
Users browsing this forum: No registered users

