Juz kiedyś rozmawialiśmy na ten temat. Czy jakiś nowe przemyslenia się komus w głowie kroją?? pamietam, że Katarzyna była dobrze poinformowana.
Szczepionka to wydatek ok 1400 zł. (w trzech dawkach)
w tym artykule czytam zaś:
-Skoro zakażeniu może ulec co druga kobieta, a na raka szyjki umiera niespełna 2 tys. rocznie, to wirus jest chyba dość łagodny?
S.M.: Rzeczywiście, u dziewięćdziesięciu kilku procent zakażonych organizm sam eliminuje zarazek. Natomiast u kilku procent zakażenie nie mija i może się to skończyć rakiem. Przewlekłe zakażenia brodawczakiem mogą nie dawać objawów, nie swędzą, nie pieką, nie bolą. Wirus jest przebiegły - wnika w śluzówkę szyjki macicy i siedzi tam uśpiony nawet kilkanaście lat, dopiero w pewnym momencie się uaktywnia - np. z powodu zmian hormonalnych, innych zakażeń pochwy, stanów zapalnych szyjki macicy.
do tego w artykule można znaleźć informacje, ze szczepionka nie wyczerpuje wszystkich szkodliwych wirusów. jest kilka odmian, które się nie łapią. Do tego dumam sobie nad tym i wychodzi mi, że samo szczepienie to też rozprzestrzeniania tego wirusa, zakłócanie równowagi.
A znowu kiedyś sobie pluć w brodę, ze nie dało się dziecku wszystkiego co można było dać
